sobota, 2 lipca 2011

Przed wyprawą

W ponad miesiąc od poprzedniej wyprawy, wypełniony przygotowaniami do obrony szlacheckiego tytułu licencjata, my, hrabianki, zatęskniłyśmy do gór i związanych z wyprawami nieprzewidywalnymi emocjami. A ponieważ w międzyczasie informacja o wchodzeniu w papuciach na góry rozniosła się wśród naszych znajomych, postanowiłyśmy obrać ambitny cel – Babia Góra.
Jaśnie Pan ma relaks i niestety tym razem nam towarzyszyć nie będzie. Nie wiadomo jeszcze, jaki tytuł szlachecki obierze nasz nowy kompan zaintrygowany ideą. Przygotowania tym razem zostały poczynione i poprzedzone wędrówką palcem po mapie w świetle latarki i w oparach shishy; została też sporządzona luźna wersja zapisków i potrzeb, gdzie znalazło się mało związane z tematem „ poznać szklarza”. Najważniejsze to uczyć się na własnych błędach, tak więc na liście ‘must take’ znalazły się wszystkie przedmioty, których tak brakowało ostatnio.


Niepogoda z nadchodzącego poniedziałku prawdopodobnie przesunęła naszą wędrówkę na czwartek. Jeśli ktoś wciąż chciałby dołączyć – wielce szlachecko zachęcamy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz