poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Dziesięć szlacheckich przykazań rowerowych:

Ktokolwiek widział i jest gotowy zwrócić nasze obolałe pośladki, proszony o niezwłoczny kontakt.
Tymczasem prezentujemy dziesięć szlacheckich przykazań rowerowych:

1. Przez pół roku codziennie jeździj na rowerze po górkach o nachyleniu co najmniej 8 stopni, albowiem inaczej prowadzić rower pod górę będziesz.
2. Czcij siodełko żelowe, co opóźnia zanik pośladków i kości ogonowej.
3. Bierz na deszczowe podróże pelerynki ze ściągaczami wokół szyi oraz przeciwdeszczowe etui na sakwy rowerowe.
4. Nie będziesz szukał noclegów u psychopatów/fanatyków religijnych nienawidzących papieża.
5. Pamiętaj by zawsze mieć pod ręką wzmacniającego Snikersa lub Marsa.
6. Szanuj krzyż swój i unikaj zbędnych obciążeń.
7. Miej zawsze niezbędnik rowerowy: narzędzia, dętkę i pompkę.
8. Będziesz miał szlacheckie urządzenia w postaci szczegółowej mapy czy GPS’a w telefonie  (lub bezbłędną orientację, co wielce ułatwia poruszanie się po tak zwanych zadupiach od punktu A do B w jak najkrótszym wariancie).
9. Nie będziesz pożądał jazdy bez błotników na drogach pełnych ślimaków
10. Ani długodystansowej jazdy rowerem z przerzutkami typu „traktor” bez wcześniejszej ich regulacji.


   Zacny plan przejechania tak długiej trasy bez większego przygotowania nie powiódł się. Nie wykluczamy jednak, że to nie-pogoda jest głównym czynnikiem wpływającym na nasz kryzys w podejściu do dalszej jazdy jak i chodzenia po górach. W każdym razie i tak jesteśmy z siebie zadowolone, bo podołałyśmy połowie naszego planu. Niestety...ból mięsni i ciągle padające grochy z nieba nie zachęcały do zrealizowania drugiej części trasy.  
   Pierwsze kilometry przejechaliśmy zgodnie z tym, co sobie wymyśliliśmy wcześniej. W 3 dni 180km. Niby mało... na spokojnie mieliśmy jechać a po drodze jeszcze wiele zwiedzać i cieszyć się pięknymi widokami. Trochę nasze wyobrażenie o rowerowym tripie uległo przemianie. Polskie drogi w górach są niesamowicie strome a widoki uprzykrzają niezliczone ilości potrąconych zwierząt.

Relacja z pierwszego dnia rowerowego tripa już jutro :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz